Finansowanie stomatologii ze środków publicznych na tle medycyny ogólnej wygląda bardzo źle.
Od 1 stycznia istnieje możliwość leczenia w znieczuleniu ogólnym każdego pacjenta, bo przecież tak naprawdę każdy jest „niewspółpracujący”. Jaki sens ma wydawanie wielokrotnie większych pieniędzy na takie leczenie, skoro nie ma ich na zwykłe zabiegi?
Próchnica u dzieci nadal ma się świetnie – nie pomogą dentobusy, które pochłaniają ogromną część budżetu NFZ, ani rozszerzenie uprawnień higienistek stomatologicznych.
Jak możemy myśleć o profilaktyce zdrowotnej bez stomatologii w szkołach? Dzieci muszą być uczone dbałości o swoje zdrowie. To inwestycja, a nie koszt. Efektem profilaktyki będzie zmniejszenie wydatków na opiekę medyczną w przyszłości – dlatego potrzebny jest natychmiastowy plan naprawy systemu na najbliższych dziesięć lat.
Więcej w "Gazecie Lekarskiej": Felieton Paweł Barucha: Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej - Gazeta Lekarska