logo: NIL

15 czerwca 2021 r. członek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej Jerzy Friediger wziął udział w panelu szóstej edycji Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress – HCC, 14-16 czerwca 2021 r.) pt. „Specjalizacje lekarskie”.

„77 specjalizacji to jest chyba rekord europejski.” – rozpoczął przedstawiciel samorządu lekarskiego, zastanawiając się czy taka ilość jest rzeczywiście potrzebna, biorąc pod uwagę fakt, że każda z nich zajmuje tyle samo czasu i są w większości przypadków traktowane równorzędne. „Wśród nich są specjalizacje od jednej choroby. Wśród nich jest szereg specjalizacji, których nikt dotąd nie podjął i to już świadczy o tym, ze ten system specjalizacji jest złym systemem.” – wyliczał.

W opinii dr. Friedigera lepszym rozwiązaniem byłoby nadanie lekarzom usankcjonowanych, określonych kompetencji po odbyciu danego okresu specjalizacji. Zwracając uwagę na sytuację kadr medycznych w Polsce zaproponował powrót do dwustopniowych specjalizacji lub rozdzielenia ich na ogólne i szczegółowe. „Obawiam się i zresztą widać to wyraźnie, ze zabraknie nam chętnych na specjalizacje tzw. szerokie, czyli zabraknie nam chętnych do specjalizacji z interny, do specjalizacji z pediatrii, do specjalizacji z chirurgii ogólnej. Że koleżanki i koledzy kończący studia będą woleli od razu skierować się na specjalizację wąska, która wymaga poświecenia na pewno mniej energii w pracy niż specjalizacja szeroka.” – komentował.

W odpowiedzi na pytanie czy niektóre specjalizacje zaczną zanikać lub czy już ten proces się rozpoczął, dr Friediger podał przykład specjalizacji z chorób zakaźnych – niepopularnej wśród młodych lekarzy, w której średnia wieku przekracza 50 lat, przez co zapewne prawdopodobnie zaniknie. Wyszczególnił także specjalizacje takie jak angiologia czy hipertensjologia, które jego zdaniem powinny być częścią odpowiednio interny i kardiologii.

Członek PNRL przestrzegł, że zwiększona liczba specjalizacji sprawia, że jest za mało lekarzy specjalistów z dziedzin, które są niezbędne do funkcjonowania szpitali. Ten problem jest już obserwowany z zakresu anestezjologii, radiologii, neonatologii. Według dr. Friedigera lekarze nie chcą być specjalistami z tych obszarów medycyny ze względu na ogromny zakres wiedzy i umiejętności, odpowiedzialności oraz aktualne wymogi związane z prowadzeniem dokumentacji, która zabiera czas dedykowany pacjentom.

Odniósł również wrażenie, że apele samorządu lekarskiego i innych organizacji medycznych o zmniejszenie obciążeń administracyjnych są po prostu ignorowane, a zamiast ograniczenia biurokracji proponuje się wprowadzenie nowej funkcji w systemie ochrony zdrowia – asystenta medycznego. „Czyli nie zmniejszenie ilości dokumentacji a zatrudnienie osobnych ludzi po to, aby tę dokumentację prowadzić. Wydaje mi się, że to nie tędy droga.” –odpowiedział dr. Friediger.

Podsumowując cały panelu reprezentant samorządu lekarskiego stwierdził, że system kształcenia podyplomowego i specjalizacyjnego wymaga bardzo głębokiej przebudowy.

Pełny zapis panelu:

Relacja Gazety Lekarskiej

Dodane: 2021-06-18, przez: Alicja

  • wyślij znajomemu

  • Zapisz stronę
  • Wydrukuj